Harry and Hermione

Temat: Kotłownia gazowa


A czy krotko moglibyscie napisac czym sie roznia kotly z roznymi komorami
spalania ?
Nie chodzi mi o szczeglowa zasade dzialania ale o zastosowanie
poszczegolnych typow.


W największym skrócie:

Otwarta komora - kocioł pobiera do spalania powietrze z pomieszczenia,
w którym się znajduje - pomieszczenie musi mieć wtedy odpowiednią kubaturę
(bodajże conajmniej 8 m3), a kocioł musi mieć wylot spalin do komina.

Zamknięta komora (tzw. turbo - nie tylko kondensacyjne) - powietrze do
spalania pobierane jest z zewnątrz (budynku) specjalnym współosiowym
przewodem powietrzno-spalinowym (tzw. rura w rurze). Nie ma wymiany
powietrza z pomieszczeniem. Wylot spalin (i wlot powietrza) może być
wyprowadzony przez ścianę budynku, z zachowaniem odpowiednich odległości
(około 0,5 m) od okien i drzwi. Kocioł ma minimalnie lepszą sprawność,
ale jest droższy.

Wniosek - jak nie chcesz mieć komina i możliwości (teoretycznej) ulatniania
się gazu - komora zamknięta. Jak chcesz zaoszczędzić na kotle - otwarta.

Janusz Pawlinka
jp@wasko.pl


Źródło: topranking.pl/1558/kotlownia,gazowa.php


Temat: jak wyegzekwować od sąsiadki zgode na prace remont
jak wyegzekwować od sąsiadki zgode na prace remont
Witam,
Nasza wspólnota składa się z pięciu rodzin. Jest na tyle mała że
przy jakimkolwiek głosowaniu musi być zgoda każdego lokatora.
Problem w tym że wszyscy się ze sobą zgadzają oprócz jednej sąsiadki
która nie wyraża zgody na nic. Ponieważ jest to stary budynek wymaga
remontów. Z każdą wymianą okien czy drzwi potrzebna jest uchwała
którą wszyscy właściciele mieszkań muszą podpisać, ale owa sąsiadka
zawsze ma jakieś ale i nie wyraża na to zgody. Z doświadczenia wiemy
że od jakiegoś czasu robi to złośliwie.Cała wspólnota (wyłączając
jedną sąsiadke) zamierza napisac uchwałę odnośnie planu remontów na
najbliższe dwadzieścia lat, wiemy że sąsiadka się na to nie zgodzi i
tu jest problem. Czy jest możliwość o wyłączenie jej z głosowania w
tej sprawie lub zastąpinie zgody. jakie stosowne wnioski należy
napisac. Z tego co dowiadywaliśmy się w tbs nie ma takiej
możliwości. Prosimy o rady. Chcemy tylko żeby nam się miło
mieszkało. Nadmieniam że jesteśmy gotowi spotkać się w sądzie jeśli
będzie to konieczne, nie ukrywam jednak że byłaby to ostateczność.
Co w takim przypadku mamy zrobić?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,523,74490781,74490781,jak_wyegzekwowac_od_sasiadki_zgode_na_prace_remont.html


Temat: Rząd chce się wycofać z zamrażania czynszów w kami
Późno już, może napiszę coś jutro, bo właśnie wróciłam.
Zamieniałam się na mieszkanie komunalne - kamienica była zarządzana przez
gminę. Umowy i kaucje mieszkaniową podpisywałam i wpłacałam w Urzędzie
Dzielnicy - bo takie wtedy były. Poprzedni lokator miał decyzje o konieczności
wymiany podłóg i okien - i czekał na realizację od 3 lat, nam po zamianie
kazano składać wnioski i czekać od nowa - wtedy tak to zabawnie działało.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,63,11128620,11128620,Rzad_chce_sie_wycofac_z_zamrazania_czynszow_w_kami.html


Temat: proszę o pomoc
proszę o pomoc
Niewiem czy dobrze trafiłam z wyborem forum,ale po krótce.Jakiś czas temu
napisałam do zarządcy budynku jakim jest Agencja Nieruchomości xxxx Sp.z o.o
wniosek o wymianę okien.Mieszkam na starym osiedlu z lat 60-tych,35-letnie
okna są w tragicznym stanie,klatka schodowa nie malowana już z 20 lat.Ale
skupmy się na tych nieszczęsnych oknach.Czekam na rozpatrzenie mojego wniosku
kilka miesięcy,wkońcu postanowiłam tam zadzwonić i zapytać jak sprawa wygląda
i usłyszałam tylko "takich wniosków jak pani mamy mnóstwo proszę czekać".Ja
się zastanawiam na co przeznaczane są w takim razie wpływy z czynszów skoro
nie widać efektu!?Czy istnieje jakaś procedura prawna,która jasno określa
zobowiązana zarządce danego lokalu do czegokolwiek!? nie znam się na tym,ale
czy w takim wypadku mogę napisać jakieś pismo powołując się na jakąs ustawę
(niewiem czy jest w ogóle coś takiego),dodam jeszcze że mieszkanie ogrzewane
jest opałem węglowym a zdezelowane okna zdecydowanie znacznie obnizają
temperaturę (zimą pomimo ciągłego ogrzewania było w mieszkaniu tylko 18
stopni),jak mam wytłumaczyć i czy napisać we wniosku że zimą na parapecie był
szron a przez nieszczelne ramy od podmuchu wiatru ruszały się zasłony!Czynsz
płacę regularanie i zastanawiam się czy na tej podstawie mogę czegokolwiek
żądać.Proszę o parady i opinie,bo brak mi już pomysłu.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,156,23916611,23916611,prosze_o_pomoc.html


Temat: PSM wymiana okien
PSM wymiana okien
Doszły mnie słuchy że PSM czasami współfinansuje (współfinansował) wymianę
starych okien u członków spółdzielni. Nie wiecie czy tak jest nadal i jak
wygląda cała procedura?
Podobno trzeba napisać wniosek do PSM, oni dopiero rozpatrują, potem się
zgadzają albo i nie a na koniec cały remont trzeba zrobić z własnej kieszeni
i czekać kilka lat na zwrot. Prawda to czy nie?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,132,59982581,59982581,PSM_wymiana_okien.html


Temat: Remont dachu i małe wątpliwości…
I po konsultacji prawniczej…
W związku z tym ze wymiana okien nie jest naszym wymysłem, a
koniecznością i bezwzględnie wiąże się z remontem dachu, prawnik
stanowczo stwierdził że moja dodatkowa partycypacja w kosztach jest
bezpodstawna a wręcz bezprawna. Nie ma żadnego przepisu prawnego
który by konkretnie wyjaśniał sprawę, jednak z doświadczenia wie, że
jeżeli zostanie podpisana uchwała(w tej chwili jest tylko protokół z
zebrania, dokumencik zupełnie bez jakiejkolwiek mocy) sprawę mamy
natychmiast kierować do sądu w którym na 100% wygramy, gdyż jak
wszyscy płacimy fundusz remontowy(który swoja drogą teraz znów
strasznie został podniesiony, ale na to bez żadnego ale się
zgodziłam), w skrajnym wypadku możemy żądać odszkodowania gdyż to
jest próba działania nie zgodnego z prawem, a wręcz przymusu. Ot
tyle wiemy.
Jeżeli wspólnota nie zgodzi się z tym(na razie jest to tylko słownie
przekazane), prawnik napiszę nam stosowne pismo wyjaśniające.

A tak od siebie muszę napisać, że mieszkanie w tej wspólnocie i
przez trzy lata biegania z miską po domu, malowania ścian i
naprawiania samemu płyt k-g bez żadnego żądania odszkodowania kończy
się dla mnie „czkawką”. Jak widać wspólnota nie doceniła tego że my
jako jedyni nie wystąpiliśmy o odszkodowanie, a grzecznie
stwierdziliśmy że skoro wymienią nam dach to wszystko wewnątrz
naprawimy na własny koszt.
Z tego wniosek że trzeba od początku walczyć o swoje, i z tym
stwierdzeniem teraz wywalczymy wszystko, łącznie z usunięciem grzyba
ze ściany na koszt wspólnoty, a także i nasz jednak wkład będzie
minimalny, a jeżeli i to im nie będzie odpowiadać, jesteśmy w takiej
desperacji że sprawy zakończą się w sądzie…

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,523,69242096,69242096,Remont_dachu_i_male_watpliwosci_8230_.html


Temat: Dlaczego tak czesto ubliżamy sobie na czacie
Dlaczego tak czesto ubliżamy sobie na czacie

Siedzac czesto w popularnych krzakach czatowych obserwuje wymiane zdań
miedzy userami na oknie ogólanym czata i jestem mimowolnym swiadkiem
ekscesów wywołanych przez flustratow czatowych ,tak sobie myśle dlaczego
userzy ubliżaja sobie na wzajem używajac czesto słów urągajacych
obelżywych , przeciez to jest tylko czat życie wirtualne do którewgo nalezy
podchodzić z dystansem , wiem zaraz ktos napisze ;< Wega przeciez ty tez
przeginałeś na czacie> faktycznie zgadza sie robilem to ostatnimi czasami
czesto a powodem moje go zachowania bylo to ze bedac juz prawie 3 lata w
tym pokoju na czacie nikt nie docenił mojego dużego doswiadczenia na czacie
a to doprowadzilo mnie to flustarcji do nie potrzebnych czesto zadym na
czacie , ale doszedlem do wniosku że czas najwyższy odpuścić sobie z tymi
glupawymi tekstami i zadymami pod adresem administarcji pokoju po 30 .

Wiec jednak warto czasem sie zastanowić nad tym czy i po co ubliżac sobie
wzajemnie na czacie czy ma to wogole jakiś sens , faktem jest ze nie którzy
userzy doadają sobie wigoru jak rzuca obelzywy tekst pod adresem innego
usera ale tak czy siak jest to wogóle nie potrzebne a jesli juz sytaucja
staje sie napięta to zawsze można przejsc na priv i tam sobie wyjaśnić co
nie co.
Napewno zdziwilo was skad u mnie taka nagła zmina zdania ? powiem tylko tyle
ze odbyłem rozmowe z kimś kogo do niedawna uwazałem za zarozumialego
wrednego itp ale okazło sie że jest to osoba nie zwykle mądra bardzo
inteligenta i jak to sie można pomylić .

Pozdrawiam naprawiony
hunter444-wega
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,35449,62189411,62189411,Dlaczego_tak_czesto_ublizamy_sobie_na_czacie.html


Temat: Na studia przyjadą, ale już nie wyjadą
Otóż to. Sam się nie tak dawno męczyłem z sąsiadem, który wynajął mieszkanie
"STUDENTOM". Mieszkanie jest nad moim M z z właścicielem nie było żadnego
kontaktu. Nawet wspólnota musiała wstrzymać wymianę pionów, bo "STUDENCI" nie
chcieli dać namiarów.
Owi "STUDENCI" to byli jacyś #$%R%#$^%T#&$# - obaj byli Hiszpanami. Jeden w
miarę, nawet się kłaniał ale drugi to dno. Nawet nie mówił po Polsku.
Studenci ostro imprezowali, demolowali napisami klatkę schodową, wyrzucali
śmieci przez okno. Z okien klatki schodowej wyrzucali kwiatki z doniczkami,
które stały na parapetach.

Nie pomagały żadne kulturalne prośby. Co zrobiliśmy? Postanowiliśmy też
obrzydzić im życie:

1. Wyłączyliśmy bezpieczniki - nie mieli prądu, więc musieli dzwonić do
właściciela. A temu wydaliśmy klucz od tablicy piętrowej pod rygowem
pozostawienia namiarów.

2. Znosiliśmy śmieci na wycieraczkę oraz wylewaliśmy na nią i na drzwi różne
cuchnące rzeczy. I za każde ich przewinienie był rewanż z naszej strony.

3. Zamalowaliśmy farbą wizjer a następnie zniszczyliśmy nowe drzwi oblewając je
farbą.

4. Zakleiliśmy klejem na gorąco (takim z pistoletu) bębenek centralnego zamka -
nadawał się tylko do wymiany.

I co - wyprowadzili się. Nie mogła sobie dać z nimi rady ani Policja ani SM to
wzięliśmy sprawę w swoje ręce. Może jako wykształceni ludzie mieszkający od
kilku pokoleń w Warszawie nie powinniśmy tego robić ale nie było innego wyjścia.
Po wyprowadzce tego gówna mieszkanie było ponoć doszczętnie zdemolowane, więc
właściciel miał za swoje.

Jeden wniosek - napływowi mówimy nie. Z resztą chyba nie trzeba być aż tak
bardzo biednym aby dostać pokój w akademiku. Albo wystarczy mieć znajomości w
dziekanacie lub komisji stypendialnej. Bo wystarczy pójść pod akademiki
wieczorem i popatrzeć na fury na obcych blachach. Nie świadczą o tym, aby ich
właściciele pochodzili z biednych, wielodzietnych rodzin.

Napływ STOP !!!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,85371621,85371621,Na_studia_przyjada_ale_juz_nie_wyjada.html


Temat: Używanie narzędzi M$ przez studentów

15 Jan 1998 14:41:10 GMT, Tomasz Kłoczko <kloc@rudy.mif.pg.gda.pl
napisał(a):


: O boziu, zaczyna się ta sama dyskusja.

: Plik tekstowy ma sekwencyjną naturę. Jedynym rozsądnym sposobem
: skorzystania z niego jest przeczytanie całości od początku do końca.
: Toteż programy tak robią i wszystko ładują do pamięci. Całe te
: 240..300KB wylądowało więc w pamięci. Gdyby nawet program usiłował
: pominąć jakieś rzadko używane fragmenty to w perspektywie miałby
: przeglądanie całego pliku lub zorganizowanie tego tak jak poniżej, ale
: "na piechotę".

Na prawdę mam wątpliwości czy przeczytałeś uważnie to co napisałem.


Poruszyłem wszystkie istotne problemy jakie pojawiły się w Twoim
liście.


Nie był
to głos sprawie registry vs pliki tekstowe, w której jesteś ostatnio
ekspertem od lania wody.


Oooo, to ja widzę, że nie odróżniasz resources dołączanych do każdego
programu od rejestru udostępnianego przez system


Chodziło o łatwość przystosowywania aplikacji do
tego, żeby mogły pracować z dowolnym językiem.


No właśnie napisałem dlaczego warto używać zasobów w plikach binarnych
a nie tekstowych.


Po za tym czytanie zasobów
odbywa się raz i wszystko jest zwalniane.


Co, gdzie, kiedy ? Czytanie odbywa się w razie potrzeby. Jeśli tworzę
np. okno informacyjne to robię to poprzez skojarzenie obiektowego kodu
jakiejś biblioteki np. OWL,VCL czy MFC z zasobem. Licznik zasobu
powiększa swoją wartość. Przy zamykaniu okna licznik maleje. Jeśli
osiąga zero zasób może być wymiatany i w żaden sposób nie zajmuje
pamięci.


Przy całej gospodarce pamięci nie
uwzględniasz tego także, że aplikacja nie stanowi monolitu i jeżeli nawet
przy jej starcie wszystko musi byc w pamięci (a wcale nie musi) to zaraz
potem system operacyjny w momencie braku fizycznej pamięci wyrzuca na swap
nieużywane fragmenty.


Ano nie musi, pliki są mapowane w pamięci, więc tylko najczęściej
wykorzystywane strony pliku wykonywalnego są w pamięci, rzecz jasna
żaden kod nie jest wyrzucany na swap bo ja już pisałem jest dostępny w
pliku i nie ma sensu go powielać dla innych celów niż wykonanie, czyli
generalnie w RAMie


Jeżeli chciałeś coś wykazać to niczego nie wykazałeś, a we fragmencie
wycientym przezemnie opisałeś tylko jak to jest pod win* bez
przeciwstawienia tego rozwiązaniom U*nixowym.


Guzik prawda, jesteś "upartym osłem" nie umiejącym skorzystać z
wiedzy, którą Ci podaję na tacy :-)


Jeszcze jedno. Czasami program nie może przeczytać pliku z którego się
załadował bo są wyłączone atrybuty czytania. To co jest win95, że wszystko
jest do zapisu/odczytu gdzie indziej nie musi być regułą.


System sprawdza czy program jest uruchamiany z nośnika
niewymienialnego np. dysku twardego, ale nie z sieci ani z
cdromu/dyskietki i tylko takie pliki są wczytywane do pamięci i
zarządzane przy użyciu pliku wymiany.


[..]
: A cały ten wywód dowodzi tylko jak bardzo ograniczona jest wiedza
: linuxiarzy na temat nowoczesnych technik w szczególności tych
: zastosowanych w windows.

Jak zwykle wywód sobie, wnioski sobie. Spróbuj kiedyś zastosować proste
reguły wnioskowania do swoich tekstów.


Nie muszę, nikt Ci nie uwierzy w tym przypadku. Co najwyżej kolejny
zapaleniec zechce się wypowiedzieć, nie wiem czy będzie chciało mi się
wykładać po raz kolejny, raczej nie, po co!

http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/


Źródło: topranking.pl/1330/uzywanie,narzedzi,m,przez,studentow.php